środa, 25 września 2013

Imagin. Perrie i Zayn / cz. 3

Po czym zjadłam śniadanie i ruszyłam w stronę szkoły.
Wyciągnełam słuchawki i popatrzyłam w  stronę szkoły i zobaczyłam...
Zobaczyłam Eda.
Byłam zdziwiona i czułam się tak.. dziwnie.
Gdy mnie zobaczył pomachał i zaczął iść w moją stronę.
Patrzyłam na niego z ogromnym zdziwieniem.
Postanowiłam obrócić się i iść do domu, ale Ed był szybszy i złapał mnie za nadgarstek.
Zabolało.
- Puść mnie ! - krzyknęłam próbując wyrwać rękę. Niestety na próżno.
- Kochanie nie przywitasz się ze mną ? - powiedział ze uśmiechem na twarzy.
- Nie mów tak do mnie! Nienawidzę Cię ! - krzyczałam a on ścisnął mój nadgarstek mocniej.
Strasznie bolało. Łza poleciała po policzku. Całą sytuacje obserwował Zayn. Gdy zobaczył że płaczę podbiegł i uderzył Eda. Ed upadł, ale po chwili wstał i oddał Zaynowi.

* Perspektywa Zayna*
Biłem się z tym chłopakiem jeszcze może z 6 minut. Perrie krzyczała i płakała żeby Ed mnie zostawił, ale nic to nie dało. W pewnym momencie film mi się urwał. Zrobiło się ciemno...

<< Kilkanaście minut później >>
Obudziłem się w białym pokoju na łóżku... szpital. Czułem jak ktoś trzyma mnie za rękę.
Spojrzałem i od razu się uśmiechnąłem.
- Perrie... - powiedziałem bardzo cicho ledwo słyszalnie.
- Zayn! Wszystko okej ? - zapytała przytulając mnie.
Ja tylko kiwnąłem głową. Wszystko mnie bolało. Chociaż na widok Perrie miałem  ochotę wstać i przytulić ją bardzo mocno.
- Perrie ... ?
- Tak ?
- Przepraszam...
- Za co ?  - zapytała bardzo zdziwiona
- Nie powinienem był bić jego... - powiedziałem patrząc w jej oczy.
- Obroniłeś mnie... Dziękuję - powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
Uśmiechnąłem się. Ona ma takie cudowne usta...
Chwilę później przyszedł lekarz.
- Pan Malik ? - zapytał
- Tak. Kiedy będę mógł wyjść ?
- Jeszcze dzisiaj tylko zaraz przyjdzie pielęgniarka i zmieni ci opatrunek. - powiedział wychodząc.
- Dobrze. Perrie ... ?
- Tak ? -zapytała patrząc na mnie. Jakie ona ma śliczne oczy.
- Bo chodzi o to że ty... - nie dała mi dokończyć.
- Zayn ja nie chciała powiedzieć żebyś mnie więcej nie całował. Nie wiem dlaczego to powiedziałam. Może po prostu bałam się ? Bałam się tego że możesz mnie zranić albo wykorzystać. - powiedziała ze łzami.
Patrzyliśmy się na siebie kilka sekund w ciszy. Pielęgniarka zepsuła ten magiczny moment. Zmieniła mi opatrunek po czym stałem a gdy ona wyszła podszedłem do Perrie. Ona patrzyła na mnie.
- Kocham Cię. Nigdy cię na zranię ani nie zostawię. Jesteś dla mnie wszystkim. - powiedziałem i ją pocałowałem ją i przytuliłem. Ona oddała pocałunek.














*Perspektywa Perrie*
- Też cię kocham. Bardzo mocno. - odparłam z uśmiechem.
Wróciliśmy do domu a ja się przebrałam.
Później poszliśmy do parku rozmawiając, śmiejąc się i wygłupiając. Zayn ma cudowny uśmiech.
Usiedliśmy na ławce a ja przytuliłam się do niego. Chwilę później w naszą stronę szła dziewczyna. Szczupła, z długimi blond włosami, długimi nogami, w krótkiej sukience i wysokich szpilkach.
Wyglądała idealnie. Przeciwieństwo mnie. Ja miałam włosy spięte (tak jak na zdjęciu), krótkie spodenki, zwykłą szarą bluzkę i trampki.
Dziewczyna stałą przed nami a Zayn wstał. Przywitał ją i przytulił a ona go pocałowała w policzek. Wysłałam mu pytające spojrzenie a on powiedział do mnie szeptem 'Zaczekaj za 10 min. wrócę' i poszedł trzymając ją za rękę. Myślałam że to jakiś żart. Ale niestety to była prawda.... On ma inną. I po co ja z nim siedziałam w tym jebanym szpitalu ?! Wiedziałam.... zawsze tak jest. Jak jakiś facet nie zrani Perrie nie jest facetem. Jak zwykle... Łzy napłynęły mi do oczu. Nie będę czekała na tego dupka. Wzięłam torbę i wycierając łzy ruszyłam w stronę domu. Wreszcie doszłam. Otworzyłam drzwi po czym gdy już weszłam zamknęłam je i pobiegłam do siebie do pokoju. Była 20:00. Wzięłam koc, telefon i słuchawki i poszłam na balkon.
Usiadłam na dużym fotelu i przykryłam się kocem. Włożyłam słuchawki i włączyłam bardzo głośno muzykę, tak że nic nie słyszałam. Zasnęłam. Obudziłam się o 21:30. Wyciągnęłam słuchawki i położyłam obok fotela. Patrząc na gwiazdy zastanawiałam się czy to wszystko to tylko sen. Jednak nie... Jaka ja byłam głupia... Po co ja się związałam z takim palantem ?! ;cc ehh.... no nic. Co poradzę. Po chwili poszłam do pokoju. Wyjęłam z kosmetyczki żyletkę i zaczęłam delikatnie jeździć nią po ręce. Nic nie czułam... Już nie mam uczuć ani niczego. Nienawidzę wszystkiego i wszystkich. Zaczęłam mocno jeździć po ręce robiąc 3 paski.
Krew zaczęła lecieć. Ja tylko patrzyłam jak krew kapie z ręki na podłogę i jak robi czerwone plamki.


Gdy robiłam już 5 linię usłyszałam że drzwi się otwierają. Szybko schowałam żyletkę i wytarłam ręce. Założyłam bluzę żeby nie było nic widać. Zmyłam z podłogi krew i wyrzuciłam. Weszłam do łóżka i zakryłam się kołdrą. Mama weszła do pokoju i zobaczyła że "śpię" i zgasiła światło.
A ja po 2 godzinach leżenia i patrzenia w sufit zasnęłam. Rano gdy już się ubrałam wyszłam i poszłam w stronę szkoły. Przed szkołą stałą Jade a kilkanaście metrów z nią Zayn. Zobaczył mnie i zaczął iść w moją stronę, lecz ja pobiegłam szybko do Jade i ją przytuliłam.
- Musimy pogadać - szepnęłam jej a ona złapała mnie za rękę i zaprowadziła do łazienki.
Złapała za tą rękę na której mam rany... Zabolało.
Zabrałam rękę jakbym się oparzyła.
A ona podniosła rękaw mojej bluzy i zobaczyła...
Zaczęła mi tłumaczyć że nie powinnam się ciąć. Mówiła.... a raczej krzyczała na mnie.
Do toalety nagle .......
Ciąg dalszy nastąpi !!! :D

Od Gabi xx : 
Kiepski :/ Jak zwykle...
Bardzo proszę o komentarze, ponieważ one bardzo motywują :) 

wtorek, 24 września 2013

Imagin. Perrie i Zayn / cz. 2

...
- Perrie... - podszedł do mnie.
- Tak? - zapytałam.
- Bo chodzi o to że... chodzi o to... -  Patrzył mi w oczy i nagle mnie pocałował. Bardzo się zdziwiłam i nie ukrywam że mi się to podobało.  Gdy tylko zabrał swoje usta z moich popatrzyłam mu w oczy i łzy napłyneły mi do oczu. Wytarłam oczy i wzięłam torbe i szybko wyszłam z domu. Zayn nie wiedziąc o co chodzi zrobił to samo. Zamknełam drzwi i poszłam w stronę szkoły. Szłam bardzo szybko a Zayn ledwo co nadążał. Weszłam do szkoły i gdy zobaczyłam Jade podbiegłam do niej i ją przytuliłam z całej siły. Zayn stał i przez kilka sekund patrzył na mnie i Jade, ale po chwili poszedł. Dołączył do reszty chłopaków. Jade spojrzała na mnie. Łzy leciały mi strumieniami. Wspomnienia wróciły. Jade złapała mnie za rękę i zaprowadziła do łazienki.
- Perrie.. co się stało ? - zapytała ocierając moje łzy.
- J-ja... J-ja .. - nie byłam w stanie nic powiedzieć. Nie mogłam.
- Csi....- Jade mnie przytuliła i głaskała po głowie.

- Jade... - powiedziałam cicho... a raczej wyszeptałam.
- Tak ? - zapytała patrząc na mnie i ocierając łzę spływającą po policzku.
 - Mówiłam Ci jak bardzo Cię kocham ? - zapytałam z delikatnym uśmiechem ?
- No tak... chyba z 100000000 razy - odpowiedziała śmiejąc się.
- No to teraz mów co się stało ? - przeczesała mi włosy i patrzyła mi w oczy.
- Bo Zayn.. odprowadził mnie do domu po tym jak (...) . - opowiedziałam jej całą historię.
- Mała pamiętaj nie możesz żyć przeszłością. Musisz iść na przód. To że ten dupek Ed kiedyś Cię bardzo zranił nie oznacza to że Zayn też chce cię zranić. - mówiła mi Jade wycierając łzy i poprawiając włosy.
- Dziękuję Ci ja tak bardzo Cię kocham. - powiedziałam przytulając ją.
Wyszłyśmy z łazienki i przez przypadek na kogoś wpadłam.
- Em przepraszam.. - powiedziałam patrząc w podłogę.
- Nic się nie stało. - usłyszałam czyjś głos... Zayn... - Możemy pogadać ? - zapytał.
- Tak, jasne. - powiedziałam patrząc na niego po czym popatrzyłam na Jade - Jade to widzimy  się po szkole Tak ? . - zapytałam.
- Tak. - odpowiedziała, przytuliła mnie i pomachała idąc.
- Coś się stało ? - zapytałam bez uczuć. Miałam 10000 myśli w głowie.
- Perrie chodzi o to co się wydarzyło w twoim domu... - nie dałam mu dokończyć tylko wtrąciłam się
- Zayn nie musisz mi się tłumaczyć... Rozumiem że nie chciałeś i już więcej tego nie zrobisz. - po chwili zorientowałam się co powiedziałam i zaczęłam tego żałować.
- Ale... A zresztą już nie ważne. - powiedział po czym poszedł gdzieś.
Co ja powiedziałam ?! Byłam na siebie okropnie zła.
Przechodził obok Harry.
- Emm Harry mam do Ciebie prośbę. - powiedziałam wyciągając telefon.
-Hmmm ?
- No bo chodzi o to że Zayn poszedł i nie wiem za bardzo jak się z nim skontaktować... Może podałbyś mi jego numer ? - zapytałam.
Nie wiem dlaczego, ale bardzo zależy mi na Zaynie.  Przecież przed chwilą przez niego płakałam. A teraz co ? Egh nie wiem ...
Harry bez słowa napisał mi na kartce numer i podał mi go.
- Dzieki. Pa.
- Pa.
Wróciłam do domu i położyłam się do łóżka. Leżałam myśląc nad wszystkim i nad niczym. Aż w pewnym momencie zasnęłam i obudziła mnie mama wołając na śniadanie.
Ubrałam to :







Po czym zjadłam śniadanie i ruszyłam w stronę szkoły.
Wyciągnełam słuchawki i popatrzyłam w  stronę szkoły i zobaczyłam...







Od Gabi xx :
Przepraszam że dodałam dopiero teraz no, ale szkoła :/
Rozdział krótki i dziwny i głupi i w ogóle masakra :|
No i jeszcze jestem chora :/
To tyle za niedługo pojawi się 3 rozdział :D

poniedziałek, 23 września 2013

Imagin. Perrie i Zayn / cz. 1

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !!!

- Perrie ! Perrie ! Śniadanie ! - słysząć krzyk mojej rodzicielki wstałam przeciągnełam się i krzyknełam :
- Już... Już idę.
Poszłam do łazienki aby umyć zęby i uczesać włosy. Popatrzyłam w lustro. Wyglądam strasznie... jak zawsze. Tak bardzo chciałabym być taka jak inne. Lubiane, śliczne, wesołe i takie ... ugh no wspaniałe.
Ubrałam to :















Zeszłam do kuchni i zjadłam śniadanie. 
- Perrie zaczekaj...- powiedziała mama a ja się obróciłam.
Mama złapała mnie za podbródek i powiedziała :
- Pamiętaj jesteś śliczna.
Ja tylko przytaknełam i wyszłam.
Po drodze mijałam wiele osób z mojej szkoły.
Nagle usłyszałam jak ktoś woła moje imię 'Perrie ! Perrie !'
Po chwili rozpoznałam te głosy to było moje najlepsze przyjaciółki. Tylko dla nich chodziłam do szkoły. 
Jesy, Jade, Leigh. Tak bardzo je kocham <3 
- Cześć - powiedziały wszystkie na raz.
- Hej.- odpowiedziałam przytulając każdą z nich.
Rozmawiałyśmy 5 minut gdy nagle ktoś nam przeszkodził.
Stało tam 5 chłopaków :



- Eeee wiecie może gdzie jest szkoła ****** (nazwa szkoły) ? -  zapytał brunet o czekoladowych oczach.
- Ymm eh. Idzcie prosto około 60 metrów i z prawej strony jest szkoła. - odpowiedziałam starając się uśmiechnąć.
- Okeej. Trochę nie rozumiemy mogłabyś z nami się przejść i nam pokazać ? - powiedział do mnie brunet patrząc mi w oczy. Zarumieniłam się.
- Perrie my już idziemy a ty zaprowadź nowych kolegów do szkoły. - powiedziały dziewczyny chichocząc. Spiorunowałam ich wzrokiem.
- Perrie... - powtórzył brunet - Ładnie...-.
- Yhhy yy dzięki. - nie widziałam siebie, ale wiem że byłam cała czerwona. - To chodzcie za mną. -
Stanełam przed szkołą. Nikogo nie było, spojrzałam na zegarek. Yhhh spóźniłam się na lekcje już 20 min. znowu...
Brunet podszedł do mnie i powiedział :
- Jestem Zayn. - podał mi rękę. Uścisnełam ją delikatnie.
- Ja Harry - powiedział uśmiechając się zielonooki.
- Ja Niall - powiedział blondyn jedząc kanapkę.
- Ja Liam. - powiedział chłopak o piwnych oczach.
- Ja Louis - powiedział chłopak w bluzce w paski.
-Ja Perrie. Miło mi was poznać. - Powiedziałam do wszystkich.
- Jesteśmy już spóźnieni na lekcje... - spojrzałam na zegarek - 25 minut.-
- Mhm. To może pójdziemy do kawiarni obok ? - zaproponował Brunet to znaczy Zayn.
Kiwnełam tylko głową i wszyscy ruszyliśmy.
Siedziałam przy stoliku razem z nimi. Zayn przechodził obok i wylała mu się kawa. Pech chciał żeby cała kawa poszła na mnie.
- Upss. Przepraszam cię naprawdę bardzo cię przepraszam. - powiedział wycierając chusteczką moją bluzkę.
- Ehh no nic się nie stało.. Zaraz pójdę do domu i się przebiorę. - odpowiedziałam patrząc na Zayna który próbował wytrzeć kawe z bluzki.
- No to.. może ja pójdę z Tobą ? - powiedział do mnie cicho Zayn.
- Nie trzeba. Dam sobie radę.-
- Ale ja chcę. Proszę. - powiedział ściągając kurtkę.
Patrzyłam na niego. Zayn założył mi kurtkę i obrócił się do reszty.
- Ja zaprowadzę Perrie do domu i wrócimy na 3 lekcje. - powiedział przeczesując włosy - a wy już idzcie.
Chłopcy poszli. Zayn zapłacił a ja już ruszyłam w stronę domu.
Zayn podbiegł do mnie.
- To gdzie mieszkasz ? - zapytał uśmiechając się promiennie.
- Tutaj. - powiedziałam wskazując na dom przed którym się znajdywaliśmy.
Wyjełam klucze i weszłam do środka. Ściągnełam buty i zaczęłam wchodzić po schodach do mojego pokoju. Zayn zrobił to samo.
- Mogę skorzystać z toalety ? - zapytał uśmiechając się.
- Tak, jasne jest tutaj naprzeciwko. - powiedziałam wskazując na drzwi obok.
Zayn poszedł do toalety a ja ściągnełam bluzkę i byłam w samym staniku szukając innej bluzki.
- Śliczny brzuch - powiedział uśmiechając się zadziornie Zayn.
-Yyyy no ten dzięki - powiedziałam i szybko założyłam pierwszą lepszą bluzkę.
- Perrie... - podszedł do mnie.
- Tak? - zapytałam.
- Bo chodzi o to że...
Ciąg Dalszy Nastąpi :D

Od Gabi xx : 
Oto pierwszy rozdział :p Nie wiem ile ich będzie no, ale mniejsza o to.
Wydaje mi się że mi nie wyszedł :/ No, ale ocencie sami :) 

Postacie

Perrie Edwards.
Zayn Mailk.
Jesy Nelson.


Jade Thirlwall
                                         
Leigh-Anne Pinnock.
Laim Payne.

Harry Styles.
Niall Horan.
Louis Tomlinson.