...
- Perrie... - podszedł do mnie.
- Tak? - zapytałam.
- Bo chodzi o to że... chodzi o to... - Patrzył mi w oczy i nagle mnie pocałował. Bardzo się zdziwiłam i nie ukrywam że mi się to podobało. Gdy tylko zabrał swoje usta z moich popatrzyłam mu w oczy i łzy napłyneły mi do oczu. Wytarłam oczy i wzięłam torbe i szybko wyszłam z domu. Zayn nie wiedziąc o co chodzi zrobił to samo. Zamknełam drzwi i poszłam w stronę szkoły. Szłam bardzo szybko a Zayn ledwo co nadążał. Weszłam do szkoły i gdy zobaczyłam Jade podbiegłam do niej i ją przytuliłam z całej siły. Zayn stał i przez kilka sekund patrzył na mnie i Jade, ale po chwili poszedł. Dołączył do reszty chłopaków. Jade spojrzała na mnie. Łzy leciały mi strumieniami. Wspomnienia wróciły. Jade złapała mnie za rękę i zaprowadziła do łazienki.
- Perrie.. co się stało ? - zapytała ocierając moje łzy.
- J-ja... J-ja .. - nie byłam w stanie nic powiedzieć. Nie mogłam.
- Csi....- Jade mnie przytuliła i głaskała po głowie.
- Jade... - powiedziałam cicho... a raczej wyszeptałam.
- Tak ? - zapytała patrząc na mnie i ocierając łzę spływającą po policzku.
- Mówiłam Ci jak bardzo Cię kocham ? - zapytałam z delikatnym uśmiechem ?
- No tak... chyba z 100000000 razy - odpowiedziała śmiejąc się.
- No to teraz mów co się stało ? - przeczesała mi włosy i patrzyła mi w oczy.
- Bo Zayn.. odprowadził mnie do domu po tym jak (...) . - opowiedziałam jej całą historię.
- Mała pamiętaj nie możesz żyć przeszłością. Musisz iść na przód. To że ten dupek Ed kiedyś Cię bardzo zranił nie oznacza to że Zayn też chce cię zranić. - mówiła mi Jade wycierając łzy i poprawiając włosy.
- Dziękuję Ci ja tak bardzo Cię kocham. - powiedziałam przytulając ją.
Wyszłyśmy z łazienki i przez przypadek na kogoś wpadłam.
- Em przepraszam.. - powiedziałam patrząc w podłogę.
- Nic się nie stało. - usłyszałam czyjś głos... Zayn... - Możemy pogadać ? - zapytał.
- Tak, jasne. - powiedziałam patrząc na niego po czym popatrzyłam na Jade - Jade to widzimy się po szkole Tak ? . - zapytałam.
- Tak. - odpowiedziała, przytuliła mnie i pomachała idąc.
- Coś się stało ? - zapytałam bez uczuć. Miałam 10000 myśli w głowie.
- Perrie chodzi o to co się wydarzyło w twoim domu... - nie dałam mu dokończyć tylko wtrąciłam się
- Zayn nie musisz mi się tłumaczyć... Rozumiem że nie chciałeś i już więcej tego nie zrobisz. - po chwili zorientowałam się co powiedziałam i zaczęłam tego żałować.
- Ale... A zresztą już nie ważne. - powiedział po czym poszedł gdzieś.
Co ja powiedziałam ?! Byłam na siebie okropnie zła.
Przechodził obok Harry.
- Emm Harry mam do Ciebie prośbę. - powiedziałam wyciągając telefon.
-Hmmm ?
- No bo chodzi o to że Zayn poszedł i nie wiem za bardzo jak się z nim skontaktować... Może podałbyś mi jego numer ? - zapytałam.
Nie wiem dlaczego, ale bardzo zależy mi na Zaynie. Przecież przed chwilą przez niego płakałam. A teraz co ? Egh nie wiem ...
Harry bez słowa napisał mi na kartce numer i podał mi go.
- Dzieki. Pa.
- Pa.
Wróciłam do domu i położyłam się do łóżka. Leżałam myśląc nad wszystkim i nad niczym. Aż w pewnym momencie zasnęłam i obudziła mnie mama wołając na śniadanie.
Ubrałam to :
Po czym zjadłam śniadanie i ruszyłam w stronę szkoły.
Wyciągnełam słuchawki i popatrzyłam w stronę szkoły i zobaczyłam...
Od Gabi xx :
Przepraszam że dodałam dopiero teraz no, ale szkoła :/
Rozdział krótki i dziwny i głupi i w ogóle masakra :|
No i jeszcze jestem chora :/
To tyle za niedługo pojawi się 3 rozdział :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz